Wtorek, 4 sierpnia 2026
Imieniny: Dominik, Protazy, Jan

Piekło za zamkniętymi drzwiami. 38-latek z Białegostoku z zarzutami za znęcanie się nad partnerką

Reklamuj sie w tym artykule

Nawet 25 lat więzienia grozi 38-letniemu mieszkańcowi Białegostoku, który według ustaleń śledczych przez wiele godzin przetrzymywał i bił swoją partnerkę. Do dramatycznych wydarzeń doszło w mieszkaniu znajomego, skąd kobieta uciekła dopiero nad ranem, wykorzystując chwilę nieuwagi oprawcy. Sprawa wyszła na jaw, gdy pobita trafiła do szpitala, a mężczyzna odważył się tam przyjść i ponownie ją zaatakować.

Koszmarna noc w mieszkaniu znajomego

Jak ustalili policjanci z Białegostoku, do przemocy doszło podczas spotkania pary w mieszkaniu znajomego. Mężczyzna miał wielokrotnie uderzać kobietę po twarzy oraz szarpać ją za włosy. Gdy partnerka próbowała uciec, zagrodził jej drogę i uniemożliwił opuszczenie mieszkania. Kobieta była przetrzymywana siłą aż do rana.

W pewnym momencie udało jej się wykorzystać chwilę nieuwagi oprawcy i wybiec z bloku. Natychmiast trafiła do szpitala, gdzie udzielono jej pomocy medycznej. Jej obrażenia okazały się na tyle poważne, że lekarze zakwalifikowali je jako średni uszczerbek na zdrowiu.

Agresja w szpitalu i zatrzymanie

Sprawca nie dał za wygraną. Mimo że kobieta była już pod opieką personelu medycznego, 38-latek pojawił się w szpitalu i ponownie zaatakował. Na oddziale wszczął awanturę, zachowywał się agresywnie i był nietrzeźwy. Na miejsce natychmiast wezwano policję, która zatrzymała mężczyznę na terenie placówki.

Funkcjonariusze przewieźli go do policyjnego aresztu, a prokurator nadzorujący śledztwo przedstawił mu zarzut bezprawnego pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, połączony z groźbami i spowodowaniem średniego uszczerbku na zdrowiu. To poważny zestaw zarzutów, który odzwierciedla skalę cierpień ofiary.

Sąd zdecydował: trzy miesiące w areszcie

Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec mężczyzny. Sąd przychylił się do tego wniosku i zdecydował o umieszczeniu 38-latka w areszcie na okres 3 miesięcy. To oznacza, że mężczyzna pozostanie w izolacji do czasu dalszych postępowań.

Za przestępstwo, o które jest podejrzany, grozi mu kara nawet 25 lat pozbawienia wolności. To jedna z najsurowszych sankcji przewidzianych w polskim prawie karnym, co pokazuje, jak poważnie ustawodawca traktuje tego typu czyny.

Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców?

Ta historia to nie tylko jednostkowy przypadek przemocy domowej. To sygnał, że przemoc wobec kobiet wciąż jest realnym problemem w naszym regionie. Ofiary często przez długi czas cierpią w milczeniu, obawiając się reakcji sprawcy lub wstydu. Dlatego tak istotne jest, aby głośno mówić o takich sytuacjach i pokazywać, że sprawiedliwość może dosięgnąć oprawców.

Ważne jest też, aby osoby doświadczające przemocy wiedziały, gdzie szukać pomocy. Policja, prokuratura i organizacje pozarządowe oferują wsparcie, a każdy sygnał jest traktowany poważnie. W tym przypadku to właśnie szybka reakcja kobiety i skuteczna interwencja służb doprowadziły do zatrzymania sprawcy.

Co dalej w tej sprawie?

Mężczyzna spędzi w areszcie co najmniej 3 miesiące. W tym czasie śledczy będą prowadzić dalsze czynności, przesłuchiwać świadków i gromadzić dowody. Niewykluczone, że prokurator przedstawi dodatkowe zarzuty, jeśli wyjdą na jaw inne epizody przemocy. Ostateczny wyrok w tej sprawie zapaść może dopiero po kilku miesiącach, a nawet latach.

Informacje przekazała Policja Podlaska.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
PW

Paweł Wyrzykowski

Redaktor naczelny, od lat opisuje Białystok: decyzje ratusza, inwestycje i sprawy mieszkańców.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!