Warszawiak w areszcie po oszustwie na „NFZ”. Seniorki z Białegostoku straciły 140 tys. zł
Jedna rozmowa telefoniczna wystarczyła, by dwie mieszkanki Białegostoku oddały obcej osobie oszczędności życia. W połowie maja do seniorek zadzwoniły kobiety podszywające się pod bliskich i pracowników szpitala, a finał był zawsze taki sam: do mieszkań przyszedł mężczyzna, który odebrał gotówkę i biżuterię. Łączna strata wyniosła blisko 140 tysięcy złotych.
Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku. W działaniach uczestniczyli również funkcjonariusze z komendy wojewódzkiej. Po zebraniu materiału i ustaleniu tożsamości podejrzanego, mężczyzna został zatrzymany w Warszawie. Decyzją sądu trafił na 3 miesiące do aresztu. Usłyszał dwa zarzuty oszustwa, a za to przestępstwo grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Scenariusz: „córka” w potrzebie i „pracownik NFZ” u drzwi
Według ustaleń policjantów do pierwszego zdarzenia doszło, gdy do 70-letniej białostoczanki zadzwoniła zapłakana kobieta. Podszyła się pod córkę i przekonywała, że zachorowała na „złośliwego coronawirusa” oraz musi natychmiast zdobyć pieniądze na leczenie w Stanach Zjednoczonych. W trakcie rozmowy pojawił się kolejny element presji – do połączenia dołączyła druga kobieta, przedstawiająca się jako pracownica szpitala.
Fałszywa „pracownica” uspokajała i jednocześnie nakłaniała do przekazania pieniędzy. Twierdziła, że w sprawie leczenia mają współpracować z NFZ, a po gotówkę i biżuterię zgłosi się „pracownik Narodowego Funduszu Zdrowia”. Seniorka spakowała wszystko do reklamówki i oddała mężczyźnie, który pojawił się w jej mieszkaniu. Straciła wówczas ponad 50 tysięcy złotych.
Tego samego dnia podobny telefon odebrała 90-letnia białostoczanka. W jej przypadku oszustwo zakończyło się przekazaniem ponad 85 tysięcy złotych. Mechanizm był bliźniaczy: emocje, pośpiech, opowieść o pilnym leczeniu i wizyta „odbieraka”, czyli osoby przychodzącej po pieniądze.
„Do rozmowy dołączyła inna kobieta, przedstawiająca się jako pracownica szpitala… potwierdziła, że potrzebne są pieniądze i biżuteria, po które zgłosi się pracownik Narodowego Funduszu Zdrowia.”
Policja Podlaska
Zatrzymanie w Warszawie i areszt na 3 miesiące
Kryminalni z białostockiej komendy, pracujący nad sprawą obu oszustw, ustalili, kto miał odebrać pieniądze od seniorek. Podejrzanym okazał się 24-letni mieszkaniec Warszawy. Został zatrzymany właśnie tam, a następnie doprowadzony do dalszych czynności procesowych.
Prokuratorsko-policyjne ustalenia doprowadziły do postawienia mężczyźnie dwóch zarzutów oszustwa. Sąd zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Jak informują policjanci, w przypadku skazania podejrzanemu grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Skala problemu w mieście i powiecie białostockim: 20 oszustw od początku roku
Sprawa dwóch seniorek nie jest odosobniona. Od początku roku na terenie miasta i powiatu białostockiego doszło do 20 oszustw, w których seniorzy stracili łącznie ponad 800 tysięcy złotych, ponad 130 tysięcy dolarów i 7 tysięcy euro. W tych sprawach białostoccy policjanci zatrzymali 8 osób – wszyscy zostali tymczasowo aresztowani.
Jednocześnie – jak wynika z danych policji – w tym samym okresie oszuści podjęli jeszcze 19 prób wyłudzeń, jednak tym razem seniorzy zachowali czujność i nie oddali pieniędzy.
- 20 oszustw od początku roku na terenie miasta i powiatu białostockiego
- straty: ponad 800 tysięcy złotych, ponad 130 tysięcy dolarów i 7 tysięcy euro
- 8 zatrzymanych osób – wszyscy tymczasowo aresztowani
- 19 nieudanych prób oszustw dzięki czujności seniorów
Publikacja: 17.06.2026
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!