Oszustwa 30.07.2026

42-latek zatrzymany na gorącym uczynku podczas odbioru pieniędzy od seniora

Oszust przyszedł po 100 tys. zł, a w mieszkaniu czekali już policjanci. 42-latek trafił do aresztu na 3 miesiące.

Komenda Miejska Policji

Generała Józefa Bema 4, 15-004 Białystok

Policjanci z Białegostoku zatrzymali na gorącym uczynku 42-letniego oszusta, który przyszedł odebrać pieniądze od starszego mieszkańca miasta. Dzięki błyskawicznej akcji funkcjonariuszy 85-latek nie stracił swoich oszczędności.

Do zdarzenia doszło, gdy do seniora zadzwoniła osoba podająca się za synową, a następnie rozmowę przejął mężczyzna udający lekarza. Fałszywy lekarz nakłonił żonę 85-latka, by natychmiast pojechała do szpitala na badania w kierunku sepsy. W międzyczasie do rozmowy włączył się kolejny oszust, podający się za syna seniora, który błagał o pieniądze na lek ratujący życie synowej.

Senior przygotował 100 tysięcy złotych, które miał odebrać kurier. Zanim jednak doszło do przekazania, w mieszkaniu pojawili się policjanci z białostockiej trójki oraz kryminalni z komendy wojewódzkiej. Wyjaśnili starszemu mężczyźnie, że padł ofiarą oszustwa, i ukryli się w mieszkaniu, czekając na przestępcę. Po kilku minutach zadzwonił dzwonek – do środka wszedł mężczyzna, który oświadczył, że przyszedł po pieniądze. Wtedy został zatrzymany.

Okazał się nim 42-letni mieszkaniec województwa warmińsko-mazurskiego. Śledczy ustalili, że tego samego dnia próbował on również wyłudzić pieniądze od małżeństwa z Białegostoku – tam jednak ofiary skontaktowały się z rodziną i nie doszło do oszustwa. Zatrzymany usłyszał dwa zarzuty usiłowania oszustwa. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Źródło: policja.gov.pl

AJ

Anna Jurewicz

Redaktorka działu kroniki, uważnie i odpowiedzialnie relacjonuje zdarzenia oraz ważne interwencje służb.

Więcej artykułów →

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.