Czwartek, 3 września 2026
Imieniny: Izabela, Szymon, Antoni
Polityka Krajowa 01.09.2026 Wideo

Westerplatte 2024: Tusk ostrzega świat przed powtórką z Monachium. Polska nie może zostać sama

Podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej premier Donald Tusk zaapelował z Westerplatte o jedność wolnego świata w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Wideo Westerplatte 2024: Tusk ostrzega świat przed powtórką z Monachium. Polska nie może zostać sama

Lekcja z Westerplatte: samotność to najgorszy scenariusz

W niedzielę, 1 września, na historycznym polu Westerplatte odbyły się uroczystości upamiętniające wybuch II wojny światowej. Premier Donald Tusk, przemawiając do zgromadzonych, w mocnych słowach odniósł się do współczesnych zagrożeń. – Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! – mówił szef rządu, nawiązując wprost do trwającej za polską granicą wojny w Ukrainie.

Zdaniem premiera, kluczowym wnioskiem z tragedii września 1939 roku jest to, że państwo napadnięte przez agresora nigdy nie może zostać pozostawione samemu sobie. – Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium, nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu – podkreślał Tusk. To bezpośrednie nawiązanie do układu monachijskiego z 1938 roku, gdy Zachód zgodził się na rozbiór Czechosłowacji, co otworzyło Hitlerowi drogę do dalszej ekspansji.

„Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier przypomniał, że 87 lat temu polscy żołnierze broniący Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte stawiali czoła miażdżącej przewadze niemieckiej. Ich bohaterstwo było bezcenne, ale nie mogło zastąpić silnego państwa i realnych sojuszy. – Dzisiaj naszym zadaniem jest przede wszystkim wyciągnąć lekcję, wyciągnąć mądre wnioski, tak, aby nie musieć nigdy więcej polegać na bohaterstwie żołnierzy osamotnionych – mówił.

Wojna za granicą – Rosja agresorem, Zachód musi zareagować

W swoim wystąpieniu Tusk jednoznacznie wskazał, że to Rosja jest dziś agresorem, a odpowiedzialnością całego świata Zachodu jest twarda postawa wobec niej. – Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności – mówił premier, podkreślając, że ta ocena jest niezmienna i oczywista dla każdego przyzwoitego człowieka.

Jak przypomniał szef rządu, w przededniu wybuchu II wojny światowej załoga Westerplatte liczyła około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie. Nawet większa liczba obrońców nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, ponieważ świat pozwolił Hitlerowi na bezkarną agresję. – Jeśli my dzisiaj powiemy „to tylko Ukraina”, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu „to tylko Polska” – ostrzegał premier.

„Jeśli my dzisiaj powiemy „to tylko Ukraina”, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu „to tylko Polska”. (…) Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier podkreślił, że Polska obecnie opiera swoje bezpieczeństwo na własnej sile oraz realnych sojuszach, w których odgrywa ważną rolę. – To nie może być sojusz na papierze – dodał, odnosząc się do zobowiązań NATO wobec wschodniej flanki.

Rosyjska dywersja w Europie – także w Polsce

Tusk zwrócił uwagę, że najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata. – Już teraz Polska jest ofiarą prowokacji, aktów dywersji – mówił, wymieniając także Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio Niemcy.

Premier odniósł się do niedawnego incydentu w Lipsku, gdzie – jak wskazał – rosyjskie służby miały zorganizować prowokację dronową. – Za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku. To może także i Niemcy, i Francuzi, i Włosi, i Hiszpanie, wszyscy bez wyjątku, wszystkie narody i wszyscy przywódcy wolnego świata zrozumieją, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam – powiedział.

Te słowa wpisują się w szerszy kontekst rosyjskich działań hybrydowych wymierzonych w państwa członkowskie NATO i UE. W ostatnich miesiącach odnotowano liczne przypadki sabotażu, cyberataków i prób destabilizacji, co pokazuje, że zagrożenie ze strony Moskwy ma charakter globalny.

Co to oznacza dla Białegostoku i regionu?

Dla mieszkańców Białegostoku i całego województwa podlaskiego słowa o solidarności i gotowości do obrony mają szczególne znaczenie. To właśnie nasz region, położony przy granicy z Białorusią, jest jednym z najbardziej narażonych na działania hybrydowe i prowokacje ze strony wschodniego sąsiada. Od 2021 roku mamy do czynienia z kryzysem migracyjnym na granicy polsko-białoruskiej, a w ostatnim czasie dochodziło tam do incydentów z użyciem niebezpiecznych narzędzi, takich jak noże, kije czy ładunki wybuchowe.

Województwo podlaskie przez lata było zaniedbywane pod względem inwestycji infrastrukturalnych, co wpływało na bezpieczeństwo i rozwój regionu. Jednak ostatnie miesiące przyniosły zmiany – rząd zapowiedział wzmocnienie obecności wojskowej na wschodzie, w tym w Białymstoku, gdzie stacjonują jednostki 18. Dywizji Zmechanizowanej. To właśnie tutaj, na Podlasiu, widać, jak ważne jest realne wsparcie sojuszników i modernizacja armii.

Mieszkańcy Białegostoku doskonale rozumieją, że „nigdy więcej samotności” to nie tylko hasło z okolicznościowych przemówień, ale codzienna rzeczywistość. To my czujemy się bezpośrednio zagrożeni, gdy za wschodnią granicą wybuchają kolejne konflikty. Dlatego apel premiera o solidarność Zachodu jest tu odbierany z pełną powagą – wiemy, że od postawy sojuszników zależy nasze bezpieczeństwo.

Liczby, które mówią same za siebie

  • 87 lat temu wybuchła II wojna światowa – 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę, rozpoczynając największy konflikt zbrojny w historii.
  • 80 milionów ofiar pochłonęła II wojna światowa, w tym 6 milionów obywateli Polski.
  • 20 razy mniej żołnierzy liczyła załoga Westerplatte w porównaniu z niemieckimi siłami atakującymi składnicę.

Te liczby przypominają, że cena za błędy polityków bywa niewyobrażalna. Premier Tusk podkreślił, że dziś, gdy za polską granicą trwa wojna, doświadczenia przeszłości muszą być przestrogą dla całego wolnego świata. – Z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności, jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego – mówił.

W obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę, która pochłonęła już tysiące istnień, w tym dzieci, słowa o potrzebie jedności nabierają szczególnej mocy. – Mając w pamięci 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski, dziś głośno z Westerplatte krzyczymy do całego świata: bądźcie solidarni! Musimy pomóc Ukrainie przetrwać – apelował premier.

Wystąpienie na Westerplatte było jednoznacznym sygnałem, że Polska nie zgodzi się na powrót do polityki ustępstw wobec agresora. – Bohaterstwo polskich żołnierzy podczas II wojny światowej nie może zostać zmarnowane przez powrót do polityki ustępstw – mówił Tusk. To przesłanie, które powinno wybrzmieć w każdym kraju wolnego świata, zanim będzie za późno.