Poniedziałek, 10 sierpnia 2026
Imieniny: Wawrzyniec, Bogdan, Borys

Jagiellonia poznaje smak porażki. Widzew za mocny przy Słonecznej

Reklamuj sie w tym artykule

W niedzielę 9 sierpnia przy ulicy Słonecznej w Białymstoku kibice Jagiellonii przeżyli pierwszy gorzki moment w tym sezonie. Żółto-Czerwoni, którzy wcześniej pewnie ograli Koronę Kielce i Motor Lublin, tym razem musieli uznać wyższość Widzewa Łódź, przegrywając 0:2. To pierwsza ligowa porażka podopiecznych trenera w rozgrywkach 2026/2027.

Mecz miał jednostronny przebieg tylko w pierwszej połowie, ale to goście okazali się skuteczniejsi po przerwie. Bramki dla łodzian zdobyli Sebastian Bergier i Fran Álvarez, a białostoczanie mimo ambitnej walki nie zdołali odpowiedzieć ani razu.

Dominacja bez goli – Jagiellonia atakowała, ale Drągowski był nie do pokonania

Początek spotkania należał do gospodarzy. Jagiellonia od pierwszych minut ruszyła do zdecydowanych ataków i już w pierwszych 20 minutach stworzyła sobie kilka znakomitych okazji do objęcia prowadzenia. Najbliżej szczęścia był Jesús Imaz, którego strzał dwukrotnie musiał bronić Bartłomiej Drągowski. Chwilę później groźnie uderzał Kajetan Szmyt, ale bramkarz Widzewa ponownie interweniował skutecznie.

Białostoczanie mieli też swoje szanse po stałych fragmentach gry. W jednej z akcji po rzucie rożnym bardzo odważnie do piłki ruszył Yūki Kobayashi, jednak jego uderzenie minęło bramkę. Mimo przewagi i kilku prób zaskoczenia Drągowskiego, żadna z nich nie znalazła drogi do siatki. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, a kibice mogli mieć niedosyt, bo Jagiellonia wyraźnie przeważała.

Trzy minuty, które przesądziły o losach meczu

Po zmianie stron obraz gry nieco się wyrównał. Jako pierwszy celnie uderzył Youssouf Sylla, ale to goście przejęli inicjatywę i zadali dwa ciosy w ciągu zaledwie trzech minut. W 52. minucie po rzucie rożnym piłkę do siatki skierował Sebastian Bergier, dając Widzewowi prowadzenie. Chwilę później, bo w 54. minucie, łodzianie wyprowadzili błyskawiczny kontratak, który skutecznym uderzeniem zakończył Fran Álvarez. I nagle zrobiło się 0:2.

Te dwa trafienia całkowicie odmieniły oblicze meczu. Jagiellonia musiała gonić wynik, ale Widzew umiejętnie się bronił i szukał swoich szans w kontratakach. Gospodarze próbowali odrobić straty, jednak na przeszkodzie stawał znakomicie dysponowany Drągowski. Do głosu doszli między innymi Sergio Lozano i Nik Prelec, ale żaden z nich nie zdołał pokonać bramkarza gości.

Walka do końca i poprzeczka Preleca

Najbliżej zdobycia kontaktowej bramki był Nik Prelec, który po uderzeniu głową trafił w poprzeczkę. To była jedna z ostatnich szans Jagiellonii na zmianę wyniku. Mimo ambitnej postawy i licznych ataków w końcówce, białostoczanie nie zdołali zdobyć choćby jednego gola. Widzew zachował dwubramkowe prowadzenie i wywiózł z Białegostoku komplet punktów.

Dla Jagiellonii to pierwsza porażka w sezonie, ale też cenna lekcja. Po dwóch zwycięstwach na inaugurację rozgrywek, zespół z Białegostoku przekonał się, że w Ekstraklasie nie ma słabych rywali. Kibice mogą jednak mieć nadzieję, że ta przegrana będzie impulsem do jeszcze cięższej pracy przed kolejnymi spotkaniami.

Co dalej z Jagiellonią?

Porażka z Widzewem to sygnał, że przed Żółto-Czerwonymi jeszcze sporo pracy. Mimo to, w pierwszych dwóch kolejkach zespół pokazał, że stać go na walkę o wysokie cele. Teraz najważniejsze będzie szybkie przeanalizowanie błędów i przygotowanie się do kolejnego meczu. Kibice z Białegostoku z pewnością oczekują, że drużyna wróci na zwycięską ścieżkę i udowodni, że niedzielna wpadka była tylko wypadkiem przy pracy.

Informacje o przebiegu spotkania przekazał klub Jagiellonia Białystok.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MC

Marek Chmielewski

Redaktor miejski, śledzi transport i codzienną aktywność białostoczan, od rozkładów po rowerowe trasy.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!