Sobota, 5 września 2026
Imieniny: Dorota, Wawrzyniec, Urban
Polityka Krajowa 04.09.2026 Wideo

Premier ujawnia szokujące materiały: kryptogiełda Zondacrypto i politycy PiS w centrum afery

Podczas sejmowego wystąpienia premier Donald Tusk przedstawił informacje ze śledztwa, które rzucają nowe światło na powiązania środowiska kryptowalutowego z politykami Zjednoczonej Prawicy. Szef rządu nie pozostawił złudzeń – chodzi o bezpieczeństwo państwa i ogromne pieniądze.
Wideo Premier ujawnia szokujące materiały: kryptogiełda Zondacrypto i politycy PiS w centrum afery

Sejm odrzuca weto, ale ustawa krypto wciąż blokowana

W środowym głosowaniu posłowie po raz trzeci nie zdołali odrzucić prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Za utrzymaniem weto zagłosowali przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, ugrupowania Rozwoju Plus oraz Konfederacji. To oznacza, że prace nad przepisami, które miały zwiększyć przejrzystość obrotu kryptowalutami, wciąż stoją w miejscu, a rynek pozostaje w szarej strefie bez odpowiedniego nadzoru.

Ustawa, którą zawetował prezydent, miała wprowadzić jasne zasady funkcjonowania giełd kryptoaktywów, wzmocnić kontrolę nad transakcjami oraz ograniczyć ryzyko oszustw i finansowania działalności przestępczej. Jak podkreślali autorzy projektu, chodziło przede wszystkim o ochronę obywateli przed piramidami finansowymi i nadużyciami, które w ostatnich latach dotknęły tysiące Polaków inwestujących w wirtualne waluty.

Premier ujawnia kulisy śledztwa w sprawie Zondacrypto

Donald Tusk, uzasadniając konieczność przyjęcia ustawy, sięgnął po argumenty, których nikt się nie spodziewał. Szef rządu poinformował, że Prokuratura Krajowa w Katowicach prowadzi śledztwo dotyczące giełdy kryptowalut Zondacrypto. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że osoby związane z tą platformą przez lata wpływały lub próbowały wpływać na decyzje rządu Prawa i Sprawiedliwości, a także na działania instytucji państwowych.

Premier przytoczył fragmenty protokołów przesłuchań kluczowego świadka, które – jak zaznaczył – są objęte klauzulą tajności ze względu na ważny interes państwa. Mają one potwierdzać, że środowisko Zondacrypto dążyło do infiltracji obozu politycznego Zjednoczonej Prawicy, oferując w zamian korzyści finansowe i obietnice bezkarności.

„Ustawa chroniła bezpieczeństwo kraju i jego obywateli. Miała także przerwać łańcuch bezpośrednich powiązań między mafią i piramidami finansowymi a ludźmi z politycznego obozu poprzedniego rządu”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Od spotkania w ministerstwie po obietnicę ułaskawienia

Jednym z kluczowych wątków śledztwa jest spotkanie, które odbyło się 28 kwietnia 2018 roku w Ministerstwie Finansów. Uczestniczyli w nim Sylwester Suszek – dziś zaginiony, prawdopodobnie zamordowany przez swoich następców, inwestor Rafał Zaorski – którego aresztowanie sąd właśnie uznał za zasadne, oraz Krzysztof Piecha – autor koncepcji Konfederacji dotyczącej ustawy o kryptowalutach. Spotkanie miało być skierowane do wiceministra finansów, Piotra Gruzy, który obecnie pełni funkcję doradcy kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego.

Z zeznań świadka wynika, że osoby związane z giełdą Zondacrypto oferowały politykom PiS konkretne korzyści majątkowe w zamian za przychylność. Świadek zeznał, że Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości, miał obiecać „ukręcenie łba” wszystkim sprawom dotyczącym kryptowalut, jeśli tylko wróci do władzy. Rekompensata za tę „usługę” miała wynieść 2 miliony złotych, z czego 500 tysięcy złotych zostało wypłacone z rachunku bankowego świadka. Dalsze wpłaty okazały się niemożliwe, ponieważ bank wypowiedział mu umowę po serii pytań o pochodzenie środków.

„Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił”

Fragment protokołu przesłuchania świadka w śledztwie ws. Zondacrypto

W procederze miała uczestniczyć także Patrycja Kotecka, żona Zbigniewa Ziobry, która według świadka miała odegrać główną rolę w przekazywaniu pieniędzy. Świadek twierdzi, że zapłacił, aby „być czystym człowiekiem”, a w zamian otrzymał obietnicę ułaskawienia, gdyby został skazany. Obietnica ta miała zostać spełniona po ewentualnym zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich.

Trzykrotne umorzenie śledztwa i rosyjski trop

Premier Tusk zwrócił uwagę na bulwersujący fakt – śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka było trzykrotnie umarzane przez prokuraturę w okresie, gdy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro. Miało to miejsce w 2019, 2020 i 2022 roku, mimo że Komisja Nadzoru Finansowego wnioskowała o jego podjęcie. Takie działania – zdaniem premiera – wskazują na celowe utrudnianie postępowania i chronienie osób zamieszanych w aferę.

Z informacji przekazanych przez służby specjalne wynika, że rynek kryptowalut, w tym działalność Zondacrypto, może być wykorzystywany jako narzędzie ułatwiające działania obcych wywiadów, przede wszystkim rosyjskich. Brak regulacji prawnych sprawia, że państwo polskie nie ma możliwości prześwietlania transakcji kryptowalutowych, co czyni z nich idealny kanał finansowania sabotażu i innych działań wymierzonych w bezpieczeństwo kraju.

„Nieuregulowanie rynku kryptowalut sprawia, że jako państwo nie mamy możliwości prześwietlać takich transakcji. Są więc wykorzystywane jako główne źródło finansowania akcji sabotażowych – prym wiedzie tutaj Rosja”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Co to oznacza dla Białegostoku i regionu?

Choć afera Zondacrypto ma zasięg ogólnokrajowy, jej skutki mogą odczuć także mieszkańcy Białegostoku i województwa podlaskiego. W regionie działa wiele małych i średnich firm, które w ostatnich latach zaczęły akceptować płatności w kryptowalutach lub rozważały inwestycje w cyfrowe aktywa. Brak jasnych regulacji prawnych sprawia, że lokalni przedsiębiorcy są narażeni na ryzyko oszustw i nieuczciwych praktyk ze strony nielegalnych platform obrotu.

Podlasie, jako region przygraniczny, jest szczególnie narażone na działania obcych służb, które – jak wynika z ujawnionych informacji – mogą wykorzystywać kryptowaluty do finansowania szpiegostwa i sabotażu. W Białymstoku działa jedna z placówek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która monitoruje takie zagrożenia, ale bez odpowiednich narzędzi prawnych jej praca jest znacznie utrudniona. Mieszkańcy regionu, którzy zainwestowali w kryptowaluty, często padają ofiarami piramid finansowych – tylko w zeszłym roku do podlaskiej policji zgłoszono kilkadziesiąt takich przypadków, a straty poszkodowanych sięgały milionów złotych.

Wprowadzenie ustawy o rynku kryptoaktywów mogłoby wreszcie dać lokalnym inwestorom narzędzia do weryfikacji wiarygodności giełd i platform, a także umożliwić organom ścigania skuteczniejsze działanie przeciwko oszustom. Dla Białegostoku, który stawia na rozwój nowoczesnych technologii, jasne i bezpieczne regulacje są warunkiem przyciągnięcia uczciwych inwestorów i budowania zaufania do cyfrowej gospodarki.

Premier ostrzega opozycję – „bardzo źli ludzie”

Donald Tusk, zwracając się do posłów opozycji, którzy zablokowali ustawę, nie przebierał w słowach. Podkreślił, że głosowanie przeciwko przepisom jest działaniem na szkodę Polski i jej obywateli. Jego zdaniem politycy PiS i Konfederacji znajdują się pod presją osób zamieszanych w aferę kryptowalutową, które mogą mieć nad nimi władzę.

„Elementarny instynkt powinien kazać wam zagłosować za tą ustawą, bo taki jest oczywisty interes Polski i jej obywateli. Wszystko wskazuje na to, że za gardło trzymają was bardzo źli ludzie”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier zapowiedział również, że w jego posiadaniu znajdują się dodatkowe materiały obciążające polityków PiS i Konfederacji. Ostrzegł, że „żaden przyzwoity człowiek i polityk nie powinien brać pieniędzy od przestępców”, a partie polityczne nie powinny obiecywać ułaskawienia osobom skazanym. Te słowa mogą być zapowiedzią kolejnych ujawnień, które wstrząsną polską sceną polityczną.

Ustawa o kryptoaktywach – dlaczego jest tak ważna?

Projekt ustawy, który trafił pod obrady Sejmu, miał wdrożyć unijne rozporządzenie MiCA, czyli przepisy dotyczące rynku kryptoaktywów. Jego celem było wprowadzenie nadzoru nad giełdami kryptowalut, obowiązków rejestracyjnych oraz mechanizmów przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Bez tych regulacji Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów Unii Europejskiej, które nie mają własnych przepisów w tym zakresie.

Skutki braku ustawy odczuwają przede wszystkim zwykli obywatele, którzy inwestują w kryptowaluty bez żadnej ochrony prawnej. W przypadku upadku giełdy lub oszustwa nie mają możliwości dochodzenia roszczeń, a ich środki często przepadają bezpowrotnie. Dodatkowo, brak regulacji ułatwia działalność piramidom finansowym, które wykorzystują popularność bitcoina i innych walut cyfrowych do wyłudzania pieniędzy od naiwnych inwestorów.

Jak podkreślają eksperci, przyjęcie ustawy jest kluczowe nie tylko dla bezpieczeństwa finansowego Polaków, ale także dla wizerunku kraju na arenie międzynarodowej. Unia Europejska wymaga od państw członkowskich wdrożenia MiCA, a Polska – jako jedno z ostatnich – wciąż zwleka z tym obowiązkiem. Każdy miesiąc opóźnienia to kolejne ryzyko dla obywateli i gospodarki.

Kluczowe fakty w sprawie afery Zondacrypto

  • 28 kwietnia 2018 r. – spotkanie w Ministerstwie Finansów z udziałem Sylwestra Suszka, Rafała Zaorskiego i Krzysztofa Piechy, dotyczące ustawy kryptowalutowej.
  • 2 mln zł – łączna kwota, jaką świadek miał zapłacić Zbigniewowi Ziobrze za ochronę i obietnicę ułaskawienia.
  • 500 tys. zł – kwota wypłacona z rachunku bankowego świadka jako pierwsza rata.
  • 2019, 2020, 2022 r. – trzykrotne umorzenie śledztwa w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka przez prokuraturę kierowaną przez Zbigniewa Ziobrę.
  • Zondacrypto – giełda kryptowalut, która według premiera była narzędziem infiltracji środowiska politycznego PiS.
  • Patrycja Kotecka – żona Zbigniewa Ziobry, która miała odegrać kluczową rolę w przekazywaniu pieniędzy.

Sprawa Zondacrypto to nie tylko afera polityczna, ale przede wszystkim ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Ujawnione materiały pokazują, że brak regulacji rynku kryptowalut nie jest przypadkowy – komuś zależało na tym, aby transakcje pozostawały poza kontrolą służb. Teraz, gdy sprawa wyszła na jaw, kluczowe jest, aby Sejm jak najszybciej przyjął ustawę i zamknął furtkę dla oszustów i obcych wywiadów. Mieszkańcy Białegostoku, podobnie jak wszyscy Polacy, zasługują na bezpieczeństwo – zarówno finansowe, jak i narodowe.